Wyłączona jest obsługa JavaScript.
Strona nie będzie w pełni funkcjonalna.

Programowanie

czyli moje prawdziwe hobby

Basic

Ta przygoda rozpoczęła się dawno temu. Dość nietypowo, zresztą, bo większość miłośników komputerów miała jakiś sprzęt w domu; ja, niestety, nie.
Chodziłem do pierwszej, choć nie na pewno, klasy szkoły średniej, czyli mógł to być rok 1988. Pojawiła się możliwość wyjazdu na kurs programowania komputerów zorganizowany przez ZHP. Skorzystałem z okazji i wyjechałem na ok. tydzień do Puław. Tam szkoliłem się na ZX Spectrum+. Jak miałem fart, mogłem zasiąść nawet przy Timex'ie 2048! Uczyliśmy się podstaw basic-a siedząc przed 24-calowym Neptunem :)

Dopiero po jakimś czasie mogłem się cieszyć własnym Commodore 64. Miał wbudowany interpreter basic-a, ale kiedyś kupiłem specjalny cartridge umożliwiający pisanie w asemblerze - to dopiero czarna magia! Jednak różnica szybkości wykonywania prostego programu była oszałamiająca!

Object Pascal

Kiedy za pierwszą pensję nabyłem swojego pierwszego PC, stałem się jedynie użytkownikiem komputera. Niczym więcej. Przy okazji, ta maszyna była potworem! Proc 286, HDD 40MB (to nie pomyłka, oczywiście), RAM-u miał chyba 1MB. I jeszcze odtwarzacz CD używany sobie kupiłem! Prince of Persia hulał aż miło. Niestety, niewiele więcej programów dało się na tym odpalić.
W międzyczasie maszynka była po kawałku modernizowana aż doszedłem do takiej, na której można było zainstalować Windows 95. I to właśnie na tym systemie (lub na 98, bo na 100% nie pamiętam), pierwszy raz zacząłem bawić się w Delphi. To chyba była jakaś wersja z gazety.

Pascalowi, zresztą, jestem wierny do dziś, choć wiele osób uważa, że różne odmiany C są lepsze. A ja wolę pascala :)
Piszę w CodeTyphoon, wcześniej w Lazarusie. Do budowania plików instalacyjnych korzystałem z Inno Setup, który gorąco polecam.

Stworzyłem kilka aplikacji przydatnych innym osobom. Niżej przedstawię najważniejsze.

Opłaty

To był mój pierwszy, naprawdę użytkowy program. Napisałem go dla wspólnoty mieszkaniowej; miał za zadanie naliczanie opłat za lokale. W tym, co było dla mnie najtrudniejsze, obliczanie należności za zużytą wodę. Działał (może, zresztą, nadal działa - kilka lat temu zmieniłem miejsce zamieszkania) w oparciu o bazę danych.

Symulacja stacji

Byłem miłośnikiem kolejnictwa i zacząłem tworzyć symulację pracy stacji, a raczej pracy dyżurnego ruchu. To był raczej startowy etap, gdzie zaprogramowałem podstawowe elementy pulpitu jako komponenty. Pamiętam, że zatrzymałem się na jazdach na zajęte tory, a przecież bez tego nie można zrobić żadnych manewrów. W sieci pojawiły się znacznie lepsze projekty i swój zarzuciłem całkowicie.

Harmonogram

Najdłużej musiałem "dziubać" przy programie ułatwiającym układanie grafików służby na posterunkach ruchu PLK. Sam musiałem stworzyć moduł druku, w przeciwieństwie do np. Opłat, gdzie drukowanie rozwiązane było chyba jakimś Reportem. I oczywiście ciągle coś trzeba było zmieniać, choćby ze względu na zapisy w regulaminach, wytycznych itp. Efekt końcowy nie wyszedł wcale taki zły. W praktyce, po wstawieniu pracownikowi urlopu i ew. wolnych dni, program, sam wypełnia grafik; oczywiście, można go edytować, zapisywać i odczytywać itd.

Hydranty

Ostatnim "dziełem" jest aplikacja związana z moją pracą. Program, po wprowadzeniu odpowiednich danych, oblicza wydajność hydrantów przeciwpożarowych oraz umożliwia wydrukowanie protokołu z przeglądu tego rodzaju urządzeń. Ważne było dla nas, aby był prosty w obsłudze, intuicyjny, bo ten dołączony do przyrządu pomiarowego nie raz przeklinaliśmy :)

Java

Ten epizod przeżywałem w dwóch odsłonach.
Najpierw, kiedy kupiłem Nokię obsługującą midlety. "Popełniłem" wtedy, jak niektórzy piszą, m. in. pewną aplikację o nazwie Rejestracje (chodzi o numery rejestracyjne pojazdów). Była zabezpieczona jakimś kodem na zasadzie podobnej do shareware. Nawet sporo pocztówek rejestracyjnych dostałem, choć nie wiem, czy jeszcze je posiadam. Przed chwilą znalazłem tę aplikację w internecie i to wcale nie na mojej stronie :)

Druga odsłona, to już android. Oczywiście zacząłem tuż po kupieniu nowego telefonu, ale pierwszym razem zdarzył mi się falstart. Pamiętam, że miałem straszne problemy z instalacją środowiska (jakiego?).
A teraz, dość świeża sprawa, zrobiłem sobie programik łączący się z serwerem sklepu internetowego firmy, w której pracuję, dzięki czemu nawet wyjeżdżając w teren, podstawowe informacje mam przy sobie. Piszę w Android Studio. Pewnie są lepsze środowiska, ale to ma jeden ogromny plus: było dziecinnie proste do instalacji.

HTML, CSS, PHP, MySQL i JavaScript

Jakieś tam stronki zacząłem tworzyć, kiedy kupiłem pierwszy modem - pewnie sto lat temu. Oczywiście, przyszedł moment, że zacząłem się zastanawiać: jak to jest, że po kliknięciu na adres strony aaa w jednym miejscu, wyświetla mi się coś innego niż wtedy, gdy klikam link aaa drugim miejscu. Wtedy właśnie "odkryłem" PHP :) Naturalnie, była to dla mnie nowa jakość! Wykupiłem miejsce na płatnym serwerze, bo te darmowe, które sprawdziłem, zajmują się głównie własną reklamą, a nie hostingiem. I teraz, kiedy potrzebuję coś stworzyć, daję sobie jakoś radę, choć oczywiście nie przeczę, że niejednokrotnie szukałem pomocy w sieci. I pewnie będę szukał nadal.

Opracowanie: ©AG 2014 - 2019 Liczba gości online: 1. Ostatnia aktualizacja: 09.04.2015 r.